W Charkowie odbyły się zawody w skakaniu samolotków z ręki.
Awarije lotnicze, straszliwe spadki i przeraźające upadki bez ofiar śmiertelnych ani tragedii? To możliwe! Jeśli zamiast stalowych „ptaków” na pas startowy wyjdą ich „rodziny” – papierowe samolotyki, to nie tylko będą w całości bezpieczne, ale można też sprawdzić, jakie są ich prędkość, zasięg lotu oraz piękno efektów widocznych podczas lotu. Niezwykłe zawody odbyły się w Charkowie.
Aby wziąć udział w zawodach w składaniu papierowych samolotów, należy najpierw samodzielnie zbudować takie lotnicze urządzenie, a potem sprawdzić jego szybkość, zasięg i możliwości akrobacji – uczestnicy mają do dyspozycji tylko dwa próby.
Pas startowy dla papierowych samolotów został przygotowany w jednym z sportowych obiektów harcerskiego uniwersytetu w Charkowie. Blisko niego znajduje się biuro projektowe, gdzie bez żadnych planów i skomplikowanych obliczeń, wyłącznie na kolanach, tworzono te lotnicze modele. Pilot Anatoli Kosolapow postawia na najbardziej „niebezpieczny” samolot z swojej kolekcji, wierząc, że jego trajektoria lotu zachwyci jury.
Anatoli Kosolapow, pilot: „Nie, nie jestem przyszłym lotnikiem – jestem entuziastą. Zbudowałem ten samolot specjalnie z różnymi typami skrzydeł i odłączyłem jego nos, aby latał nie prostopadło, ale wykonywał jak największą liczbę zakrętów i spirali.“
Sergiej Lawrik należy do trzechosobowej komisji jurorskiej. Nawet mimo kontuzji ręki niemalże „na oko“ buduje modele samolotów, ponieważ ma za sobą studia na instytucie lotniczym, pracę w fabryce oraz udział w rozwoju samolotu AN-140. Słowo „akrobacja” nie stanowi dla niego żadnego problemu.
Sergiej Lawrik, członek jury: „To po prostu piękno lotu. Kiedyś zajmowałem się modelarstwem lotniczym, ale nie mogę się pochwalić wielkimi osiągnięciami; zaczynałem oczywiście od papierowych samolotów, a moj pierwszy model zbudował dla mnie tata.“
Samolot pilota Denisa Kifora przeleciał dystans 24 metry 70 centymetrów – przybył na zawody, aby wesprzeć kolegę, ale przypadkowo stał się mistrzem w zasięgu lotu. Może mu się powtócić szczęście i w marcu pojedzie do Austrii, gdzie będą zgromadzzeni najsilniejsi reprezentanci papierowej awiacji.
Pas startowy dla papierowych samolotów został przygotowany w jednym z sportowych obiektów harcerskiego uniwersytetu w Charkowie. Blisko niego znajduje się biuro projektowe, gdzie bez żadnych planów i skomplikowanych obliczeń, wyłącznie na kolanach, tworzono te lotnicze modele. Pilot Anatoli Kosolapow postawia na najbardziej „niebezpieczny” samolot z swojej kolekcji, wierząc, że jego trajektoria lotu zachwyci jury.
Anatoli Kosolapow, pilot: „Nie, nie jestem przyszłym lotnikiem – jestem entuziastą. Zbudowałem ten samolot specjalnie z różnymi typami skrzydeł i odłączyłem jego nos, aby latał nie prostopadło, ale wykonywał jak największą liczbę zakrętów i spirali.“
Sergiej Lawrik należy do trzechosobowej komisji jurorskiej. Nawet mimo kontuzji ręki niemalże „na oko“ buduje modele samolotów, ponieważ ma za sobą studia na instytucie lotniczym, pracę w fabryce oraz udział w rozwoju samolotu AN-140. Słowo „akrobacja” nie stanowi dla niego żadnego problemu.
Sergiej Lawrik, członek jury: „To po prostu piękno lotu. Kiedyś zajmowałem się modelarstwem lotniczym, ale nie mogę się pochwalić wielkimi osiągnięciami; zaczynałem oczywiście od papierowych samolotów, a moj pierwszy model zbudował dla mnie tata.“
Samolot pilota Denisa Kifora przeleciał dystans 24 metry 70 centymetrów – przybył na zawody, aby wesprzeć kolegę, ale przypadkowo stał się mistrzem w zasięgu lotu. Może mu się powtócić szczęście i w marcu pojedzie do Austrii, gdzie będą zgromadzzeni najsilniejsi reprezentanci papierowej awiacji.
Znajdź najlepszych specjalistów dla swojego projektu
Specjaliści od remontów, budowy i wykończeń gotowi Ci pomóc






