13 wielkich kinaferaliów - Kino, gwiazdy, wydarzenia - otdih.pro

13 wielkich kinaferaliów

Filmy, które nie udały się: próbujemy zrozumieć, dlaczego to, co zostało zaplanowane „jak najlepiej”, okazało się „jak zawsze”.

Koszty produkcji tych filmów, które wynosiły sześć lub siedem milionów dolarów, wystarczyłyby na budowę i uruchomienie kilku satelitów, a oczekiwania i nadzieje, które w nich pokładano, można porównać jedynie z wierą w cuda. Niestety wszystkie te projekty zakończyły się totalnym fiaskiem: niektóre ze względu na samoupełniałość reżyserów i producentów, inne wydano w niewłaściwym czasie i miejscu, a jeszcze inne w ogóle nie powinny były zostać zrealizowane.

„Upadek Cesarstwa Rzymskiego” (1964)

Kadr z filmu „Upadek Cesarstwa Rzymskiego“

Kadr z filmu „Upadek Cesarstwa Rzymskiego“

„Upadek Cesarstwa Rzymskiego” należał do ostatnich klasycznych hollywoodzkich filmów w stylu „peplum”, obok „Kleopatry”. W nim wystąpili Sofi Loren, Alec Guinness, Christopher Plummer, Omar Sharif oraz inni wybitni hollywoodzcy aktorzy. Nieliczne były jednak powody, które mogłyby uratować ten film przed porażką: ani ogromne wtedy finansowanie w wysokości 19 milionów dolarów, ani wyjątkowa obsada aktorska. Powody porażki były dwa: po pierwsze, ludzie już mieli dość filmów w stylu „peplum”, które w połowie XX wieku wydawano niemal co miesiąc, a po drugie w tym czasie dynamicznie rozwijało się telewizję – pojawiły się seriale, skecze, różnorakie programy i telefilmy, więc potencjalni widzowie uznali za bardziej atrakcyjne spędzenie wieczoru w domu, oglądając serial, niż wyruszanie do gorącego kina, by zobaczyć kolejny historyczny film. Po porażce „Upadku Cesarstwa Rzymskiego” produkcja filmów w tym stylu została przerwana, a firma Samuel Bronston Productions, która go wyprodukowała, zakończyła swoją działalność.

„Niespodzianka z Szangaju” (1986)

Kadr z filmu „Niespodzianka z Szangaju“

Kadr z filmu „Niespodzianka z Szangaju”

Ta książka, w której głównych rolach wystąpili Sean Penn i Madonna (wtedy jeszcze małżeństwo), ma dziwną historię. Z jednej strony reżyser Jim Goddard zadbał o akcję, melodramatyzm oraz elementy kryminalne, które dodają filmowi napięcia. Z drugiej strony Madonna w roli głównej grała naprawdę słabo, więc to właśnie Penn praktycznie sam utrzymywał film na powierzchni – fabuła była bez sensu i przypominała raczej senne, chaotyczne wydarzenia. Kolory Szangaju ograniczały się do rozmytych, azjatyckich twarzy w tle. Twórcy postawili na jasną parę aktorską Penn-Madonna oraz na lekką, zagraniczną komedię z elementami detektywu, ale nikt – ani widzowie, ani krytycy – nie zrozumiał ich zamysłu. Tak było na całym świecie. Nawet intensywna promocja ze strony byłego członka grupy The Beatles, George’a Harrisona, który także brał udział w tworzeniu soundtracku do filmu, nie pomogła. Film spotkał się z totalnym fiaskiem na kinowym rynku; Madonna otrzymała nagrodę „Złota malina” za najgorszą kobieczą rolę, a przy tym film znalazł się na liście najlepszych światowych produkcji lat 80. XX wieku.

„Wyspa zabójców” (1995)

\"Kadr

Kadr z filmu „Wyspa zabójców”

Renny Harlin, reżyser tego filmu, jeszcze wyjdzie na światło w tym списku „standardowych porażek“, ale na razie mowa jest o potencjalnie niezłym filmie „Wyspa zabójców”, który finski reżyser skazał na smutny los. Główna bohaterka, miła i zdecydowana dziewczyna-piratka Morgan, wraz z swoimi przyjaciółami-korsarzami wybiera się na tajemniczą Wyspę zabójców, aby pomścić śmierть swego ojca i zdobyć niezliczone bogactwa. Jednak filmowi brakuje jakiegoś kobiecego uroku i wdzięczności, co sprawia, że scenari오 w całości wygląda słabo, a film jako takий „przewисa” bez żadnego konkretnego celu lub idei. Główna bohaterka, zakochana w swojego pomocnika, nie prezentuje się w oczach widzów jako ambitna piratka, ale raczej jak manipulatywna osoba, która czasami grozi i czasami jest miła i przyjazna. Jeśli tylko twórcy wydali film w porze letniej, gdy ludzie zwykle marzą o przygodach, „Wyspa zabójców” mogłaby być niezłą pozycią w kinach. Natomiast wyшла ona akurat w okres świąt Bożego Narodzenia, gdy ludzie chcą oglądać rzeczy przyjemne i relaksujące. W rezultacie „Wyspa zabójców” stała się jedną z największych porażek w historii kina. Z powodu niej hollywoodzkie studia przez prawie dziesięć lat obawiali się podejmować tematy związane z piractwem, a Disney dopiero w 2003 roku zdecydował się ryzykować i wydać „Piratów z Karaibów”.

„Ostatnia fantazia“ (2001)

\"Zdjęcie

Zdjęcie z filmu „Ostatnia fantazia”

Problem tego amerykańsko-japońskiego filmu nie tkwił w tym, że był niedostatecznie dobrze zrealizowany lub że twórcy nie chcieli oszczędzić na budżecie. „Ostatnia fantazia” była pierwszym w historii kina filmem wytworzonym w całości za pomocą CGI grafiki i technologii motion capture, co sprawiło, że obraz człowieka był maksymalnie fotorealistyczny. Jednak ten nieoczekiwany dla widza styl filmu okazał się zbyt nowatorsk i nie został przyjęty przez publiczność. Film nie znalł uznania ani pod względu estetyki, ani pod względu na treść, ponieważ połączenie animacji i poważnego scenariosa (konfrontacja ludzi z obcymi intruzami) też było nowatorskie i nie zostało przez widzieć przyjęte. Twórcy „Ostatniej fantazii” poświęcili na ten projekt ogromne pieniądze – ponad 150 milionów dolarów – wybudowali specjalną infrastrukturę, zatrudnili najlepszych specjalistów w tej dziedzinie… Ale to nie uratowało filmu przed porażką na kinach. Film został przyjęty z chłodności przez publiczność i spotkał się z słabym odzewem u widzielerzy.

W 2004 roku, gdy filmy powstałe na podstawie komiksów za pomocą najnowszych technologii w formatach 3D i IMAX były jeszcze nowością na rynku, premiery filmu „Kobiety-kotki” z wielkim entuziazmem oczekiwali liczni ludzie. Po wszystkim, to był pierwszy film po serii „Batman i Superman”, w którym superbohaterką była dziewczyna! Jednak co wyszło na koniec? Główna bohaterka, grana przez Hollie Berry, była skromną dziewczyną, która po śmierci i ukąsieniu kota stała się seksowną pięknością w lateksowym kostiumie. To samo się stało z drugą główną bohaterką… Ale dalej historia rozkwitła w coraz większym número de niejasnościów i dziwactw: superbohaterka nagle wydobywała ze swoich kieszeni łańcze kotwic, reportaży o zabójstwach emitowane były zaledwie 10 minut po ich wydarzeniu… A najgorsze było to, że główną złą kobietę grała Sharon Stone – kobieta, która według zamysłu twórców miała zmagać się z „młodzącą się” seniorką używając kremu na bazie ekstraktu cementu… Po kilku dniach entuziazmu pierwszych dni premiery widzioci po prostu przestali oglądać ten film, preferując inne produkcje, a Hollie Berry otrzymała nagrodę „Złota Jagoda” jako najgorsza aktorka roku i postanowiła nie brać już udziału w filmach o superbohaterach.

Oliver Stone jest znany swoimi mocnymi, psychologicznie głębokim dramami, zarówno wojskowymi, jak i kryminalnymi – zdobył nagrodę „Oskar” za filmy „Urodzony 4 lipca” i „Pluton”. Jednak nagle w 2004 roku postanowił spróbować swoje siły w reżyserii historичесkiej sagi o Aleksanderze Wielkim. Studia Warner Bros., poważając nazwę reżysera, przyznali mu 170 milionów dolarów na produkcję filmu (a dodatkowe 40 milionów zostało wydzielone na reklamę). Amerykańscie krytycy przed premierą „Aleksandra” opennie się szydzili z reżysera – gdyż w tym przypadzie Stone wydawał się nie mniej „na swoim miejscu” niż Woody Allen w roli Frediego Kruegera, a próbował prześcignąć historичесki epos „Aleksander Wielki” z 1956 roku. W rezultacie wszystkie negatywne przewidywania się sprawdziły: film zarobił na całym świecie zaledwie 168 milionów dolarów, a o jego sukcesie decydowali wyłącznie zagraniczni widzioci, którzy podzielili się przyjemnymi wrażeniaami od oglądania pięknych zdjęć i udanych aktorskich występów. Po „Aleksandrze” studio Warner Bros. na jakiś czas odmówiło się produkcji historичесkich filmów.

Na etapie ogłoszenia projektu film „I nadeszła burza” obiecywał się, że stanie się jedną z najmасштабniejszych ekranizacji dzieł Raya Bradbury’ego, lecz złą rolę tu odegrała sytuacja. Najpierw zaproszony reżyser Renny Harlin postanowił przepracować scenarij, wykreślając z niego przyczynę wszystkich nieszczastnych zdarzeń – motyla, który ekspedycja przeniosła z przeszłości do przyszłości. Gdy studio o tym dowiedziało się, Harlina natychmiast zwolniono, cały materiał usunięto i rozpoczęto zdjęcia od początku. Później, podczas produkcji w Czechach przy reżyserze Peterze Hyamsie, większość sprzętu i dekoracji zniszczyła potężna powódź; aktorzy też odniosli szkody, a proces filmowania się wydłużył. Na koniec producency studio bankrutowało, zanim Hyams zdołał zakończyć pracę nad filmem. Dlatego „I nadeszła burza” wyszedł nieprofesjonalnie zrealizowany (brakło pieniędzy na dobrą realizację efektów specjalnych i materiałów), niedorobiony (scenarzyści odmówili współpracy przy montażu w zamian za symboliczną nagrodę) i pozbawiony fantazyjnego ducha dzieł Bradbury’ego. Film nie odniósł sukcesu finansowego, nie spotkał się z entuziastycznymi recenzjami krytyków ani uznania widzów. W historii kina film z 2005 roku stał się najgorszą ekranizacją dzieł Raya Bradbury’ego – o tym sam autor nie miał wątpliwości.

„Nasza Maśka i Czarodziejski orzech” (2009)

Kadr z animacji ‘Nasza Maśka i Czarodziejski orzech’

Kadr z animacji „Nasza Maśka i Czarodziejski orzech”

Ktoś, k komu nie wiodą się ekranizacje bajek Goofmanaów bratów przyходzy na pomoc brodaty baron Munchausen. Brody baron Munchausen nie pomaga, ale brodatyi aktori ci actors z brodami sprawiają pewną rozrycje…

Dla realizacji dwuczęściowego sequela oscarowanej w 1994 roku filmu Nikita Michalkow wymagał 2 miliardów rubli – i je otrzymał. Potem zaczął kręcić. Nikt z uczestników produkcji nie odważył się zadać Michalkowowi pytania: „Czy to rzeczywiście nam potrzebne?”. W rezultacie powstały takie filmy (włącznie z wcześniej wspomnianą „Mašą“), które jedynie utwierdziły w rosyjskich widzach przekonanie, że kinematografią umieliśmy tworzyć tylko w Związku Radzieckim, a teraz nam pozostała jedynie nostalgia (efekty tego szoku widzowie odczuwają do dziś). Scenarij „Wyczerpanych słońcem 2” jest zawiły i w niektórych miejscach wywołuje zamieszczenie – jakby pierwszy film nie został zrealizowany przez Michalkowa. Siłą napędową tej produkcji jest sprzeczny ideologicznie przekaz, który po długim seansie oglądania staje się „kwiatem na tym góru szaleństwa”. Promocja „Wyczerpanych słońcem 2” była agresywna: plakaty „Predstojania” i „Citadeli” wisiły na ścianach od podłogi do sufitu, a reklamy emitowane były niemal co 5 minut. Rozgromne recenzje krytyków, zarówno rosyjskich, jak i zagranicznych, a także gniewne opinie tych, którzy obejrzeli film – to wszystko, co pozostało po drugiej części „Wyczerpanych słońcem”.

„Dzieci szpiegów 4D” (2011)

\"Kadr

Kadr z filmu „Dzieci szpiegów 4D”

Próbę Roberta Rodriguesa ożywienia kiedyś popularnej serii w nieznanym dotąd formacie 4D (z użyciem specjalnego urządzenia zwanego aromaskop) zakończyła porażka – nie chodziło tu nawet o wyniki finansowe, ale o reakcję widzów. Ludzi nie spodobały się nowi bohaterowie, nie spodobał się nienaturalny, nieoryginalny scenariusz, który bardziej przypominał chaotyczną realizację, a także to, że Rodrigues wykorzystywał miłość widzów do wcześniejszych części serii wyłącznie w celach zyskowych. Amerykańskie gazety pisały, że czwarty film z serii „Dzieci szpiegów” okazał się udanym wyłącznie dzięki aromaskopowi – specjalnej karteczce z zapachowymi substancjami. Aromaskop składał się z 8 „komórek”, które należało przecierać w określonych momentach filmu; na ekranie pojawiały się cyfry jako wskazówki, a widzowie dzięki karteczce mogli poczuć ten sam zapach co bohaterowie. Według zamysłu studia producentów film miał stać się przełomem w formie prezentacji treści dla widza i stanowić podstawę do ożywienia serii. Na koniec okazało się, że to próba zakończyła się totalnym fiaskiem.

„Tajemnica Czerwonej Planety” (2011)

\"Kadr

Kadr z animacji „Tajemnica Czerwonej Planety”

W życiu Roberta Zemeckisa, jednego z najbardziej dochodowych reżyserów Hollywoodu, który stworzył takie filmy jak „Powrót w przyszłość” i „Forrest Gump”, również były „czarnie” dni. Jego produkcja „Tajemnica Czerwonej Planety” stała się jednym z największych fiask w historii kina – nie tylko dlatego, że nie spodobała się widzom, ale także z powodu premiery w okresie finansowego kryzysu. Główny bohater, mały chłopiec, wyruszający na Mars, aby odzyskać porwanych przez obcokrajowców matkę… Nie wierzycie, ale tak jest – Marsjanie po prostu nie mają czasu na opiekę nad dziećmi, dlatego porwują kobiety z Ziemi. Natomiast sam chłopiec oraz jego motywacja wyglądają co najmniej przekonująco… W odróżnieniu od potężnego kosmonauty, z którym rozpoczyna operację ratunkową, oraz od powolnych w myśleniu Marsjan, którzy w tym filmie w ogóle nie przypominają rasę przewyższającą ludzi pod względem rozwoju. Żartem nie jest jednak tylko słaba fabuła i niewierzący w siebie bohaterowie – zupełnie niejasne jest, na jaką grupę odbiorców zamiarowali się skierować twórcy, gdyż wśród scen z 6+ letnich widzów pojawiają się żarty przeznaczone dla osób powyżej 18 lat, co jest zaskakujące. Fiasko „Tajemnicy Czerwonej Planety” doprowadziło do zamknięcia firmy Roberta Zemeckisa ImageMovers Digital, a studio Disney na czas odwołało produkcję kilku podobnych animacji, w tym projektu „Żółty okręt podwodny”.

„Czwórka fantastyczna” (2015)

\"Zdjęcie

Zdjęcie z filmu „Czwórka fantastyczna”

Film Josha Tranka, gdy tylko został wydany na DVD, w niektórych amerykańskich sklepach rozdawano go bezpłatnie – przy wejściu do sklepu stały pudełka z dyskami z karteczkami: „Bierzcie! Bezpłatnie! Tylko zabierzcie ten koszmar z sobą!” Najciekawsze jest to, że prawie nikt nie brał tych DVD-ów. Co się działo przed tym w kinach, można łatwo zgadnąć: w dzień premiery film wypełnił wszystkie sali, ale widzowie masowo wychodzili po godzinie oglądania. Taka sama sytuacja wystąpiła i z reżyserem Joshem Trankiem, który publicznie odmówił przyjęcia udziału w projekcie. To, że milionowy remake „Fantastycznej czwórki” okazał się takim kiepskim, winni są, co jest niezwykle, producenci: wybrali reżysera Josha Tranka, który przed „Czwórką” zrealizował tylko jeden film, wyłącznie ze względu na jego brak doświadczenia, w nadziei, że będą mogli nim łatwo manipulować. „Chcący dobrze” wtrącali się w jego pracę na całym etapie produkcji: najpierw zmienili scenarij, potem kierowali zdjęciami, a później interweniowali również podczas montaży, dając Trankowi różne porady. Reżyser, nie przyzwyczajony do takich ingerencji, najpierw się oburzył, potem porzucił projekt i w milczeniu przyglądał, jak jego film jest niszczyony i zmieniany w coś bez sensu. Klipowistość, nielogiczność, banalność, nudność i przewidywalność – to wszystko (i wiele innych rzeczy) charakteryzuje „Fantastyczną czwórkę”. W rezultacie film, który miał stać się nowym początkiem serii i otworzyć zupełnie nową erę w ekranizacjach komiksów Marvel, okazał się największym fiaskiem 2015 roku.

Znajdź najlepszych specjalistów dla swojego projektu

Specjaliści od remontów, budowy i wykończeń gotowi Ci pomóc

Polecane artykuły